" To jest mój kraj
bo tu się urodziłem
i tutaj pewnie umrę
ale dlaczego mam się cieszyć z tego
że to jest mój kraj?!"
Dezerter
Miało być w zasadzie o cudach, ale pojawił się temat jako kontynuacja poprzedniego...
Jakiś czas temu, przy okazji promocji nowej płyty Maryśki, przeczytałem z nią rozmowę w empikowej gazetce...pojawia się tam temat kawałka "Sorry polsko", w którym mowa jest o innego rodzaju patriotyzmie - zamiast bagnet na broń - kasuj bilet w tramwaju. No i ok - kasuj jeśli przewoźnik dotrzymuje warunków umowy. Ja kasuję rzadko. W regulaminie mpk czy innego przewoźnika jest napisane, że osoby zakłócające spokój, odrażające swym wyglądem lub zapachem itp. nie będą przewożone miejskimi środkami lokomocji...znacie jakiś przypadek, kiedy kierowca lub motorniczy zastosował tę część regulaminu? Bo ja nie. Cyklicznie zdarza mi się jeździć ze śmierdzącymi menelami czy wrzeszczącymi kibolami. Część taboru wygląda jakby szwagier Waldka z bratem Mietka po pijaku klecili go na podwórku...Nowe, szwedzkie volvo latem przemieniają się w cuchnące terraria, ponieważ są to autobusy produkowane dla innego klimatu na dodatek wyposażone w klimatyzację, z którą we Wrocławiu zetknąłem się jeden raz w jednym autobusie. Za co mam, kurwa, płacić?! Ale ok. Dajmy spokój autobusom i tramwajom - to Muńka domena jest:) Zagotowało mnie coś innego: Maryśka w tej rozmowie stwierdziła, że dziś patriota to nie ten bohater z karabinem, ale np. ktoś płacący podatki. Dziś w Roxy.fm powtórzył to Kelner z Deutera. Z całym szacunkiem kochani - słucham Was obojga od lat i cenię sobie bardzo, ale takie głodne kawałki - nie wiem skąd wzięliście. Z jednej strony nawijka o olewaniu systemu, a z drugiej nawoływanie do płacenia podatków. Paweł - chodnik Ci naprawią, jak już naprawdę nie będą mieli na co wydać. Płacąc podatki wspieramy nie nasz kraj, ale system właśnie. Mam płacić na co i komu? Na dotowanie czarnych sępów Krucht Klecht Klanu? Na dokładanie do fabryk śmierci, potocznie zwanych produkcją mięsa? Na armię? Na przymusowe szczepienia? Przecież na takie rzeczy idą właśnie podatki obywateli. Obudźcie się! Kelner mówi - chodźmy na wybory, decydujmy o naszym losie. Qrwa! O co tu chodzi? Ludzie - znacie przypadek jakiegokolwiek polityka, który sam - bez nacisku społecznego - zrobił cokolwiek z tego co obiecywał? I na kogo niby głosować, kiedy to wszystko to jedna sprzedajna hołota? Nie oczekujcie, że politycy cokolwiek zmienią na lepsze. To MY sami możemy to zrobić. Tylko MY. Oddolnymi inicjatywami, organizując się w niezależne spółdzielnie, pomagając sobie nawzajem, wymieniając się usługami, towarami i wiedzą bezgotówkowo, a nawet jeśli gotówkowo - to za plecami systemu. Poza tym - w naszym pięknym kraju chcąc płacić legalnie podatki prawie w każdym przypadku trzeba też płacić ZUS - a to już jest nie tylko wspieranie systemu. To już jest finansowanie mafii.
Salut!
"Buntownik nie żyje jak robot uwarunkowany w przeszłości przez religię, społeczeństwo, kulturę. Nic, co jest wczorajsze nie ma wpływu na jego sposób życia, jego styl życia. Każdego dnia jest gotowy, by zmierzyć się z niebezpieczeństwami, z nowymi wyzwaniami. To artysta, samotnik, geniusz. Nie należy go mylić z rewolucjonistą, który jest owładnięty ideami z przeszłości, Jezusem albo Karolem Marksem i, wraz z podobnymi sobie, pragnie przejąć władzę, by było im lepiej. Rewolucjonista usiłuje zmienić świat, buntownik – odrzuca go po prostu, tak jak wąż zrzuca starą skórę".
OSHO
OSHO
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz